Biedronka – wina z obu Ameryk

Szukać w nas fanów Nowego Świata to trudne zadanie. Dlatego nie będziemy ukrywać, że nową ofertę Biedronki zatytułowaną „Odkrywaj nowe smaki. Wina i alkohole obu Ameryk” nie przywitaliśmy z wielkim entuzjazmem. I ten wstęp wcale nie ma usprawiedliwiać żadnej z naszych poniższych opinii, bo o dziwo nasz sceptycyzm w kilku przypadkach był nieco na wyrost.
Według gazetki w samej selekcji znajdziecie 18 win (choć my od Jeronimo Martins otrzymaliśmy jedną butelkę, którą na łamach wspomnianej prezentacji nie odnaleźliśmy). Ceny rozpoczynają się od 14,99 zł, a kończą na poziomie 34,99 zł. Dominują wina z Chile (10 sztuk), znajdziecie butelki z USA (6) i po jednej butelce z Argentyny oraz Urugwaju.
Trudno zaprosić Was do przygody po Amerykach w takim ekspresie, nie zatrzymujemy się bowiem na dłuższe opowieści o butelkach, o których czasem trudno cokolwiek więcej się dowiedzieć, nawet przeczesując sieć. Niemniej oboje poświęciliśmy jej kawałek naszej niedzieli, dyskutując i poszukując różnych informacji, dlatego jeśli chcielibyście poznać naszą opinię na temat degustacji, to oddajemy ją w Wasze ręce.
Torrontés to najważniejsza biała odmiana Argentyny (łączna powierzchnia upraw to ponad 7,6 tysiąca hektarów), ale najnowsze badania pokazują, że tak naprawdę pod tą nazwą ukrywa się co najmniej kilka różnych szczepów. Najpopularniejsza z nich to tzw. Torrontés Riojano, będący krzyżówką Muscatu Aleksandryjskiego i Criolla Chica.
Wina z USA niesłusznie są w Polsce kojarzone głównie z tanimi butelkami, które nie mają do zaoferowania nic poza słodyczą i prostą owocowością. W czasach, gdy czołowe etykiety z tego kraju, z powodzeniem stają w szranki choćby z wielkimi Bordeaux, w świadomości konsumentów wciąż pokutuje ten smutny obraz. Niestety Biedronka nie robi wiele, aby ten stereotyp przezwyciężyć, bowiem spróbowane wino z USA były najgorszym w stawce.
Oferta win z Nowego Świata nie mogłaby się obejść bez Sauvignon Blanc. Po sukcesie, jaki odniosły butelki z tej odmiany pochodzące z Nowej Zelandii, inne kraje idą w jej ślady, mocno stawiając na ten szczep. Tym razem dyskont zrezygnował z nieśmiertelnego Greyrocka, a postawił na wino z Chile. Naszym zdaniem to był dobry wybór, bo jest ono poważniejsze i bardziej plastyczne kulinarnie.
Carignan to odmiana, której korzeni należy szukać na południu Francji, w Langwedocji. Swojego czasu był to zresztą najpopularniejszy czerwony szczep w tym kraju (dziś zajmuje piątek miejsce). Stereotypowe wina z Carignan rzadko były ciekawe, tym niemniej przyjął się on dość dobrze w obu Amerykach. Butelka proponowana przez Biedronkę pochodzi z Chile, gdzie znajdziemy nieco ponad 700 hetarów upraw Carignana.
Gdy mówimy o Tannacie, nasze pierwsze skojarzenia powinny biec do apelacji Madrian, leżącej na południowym-zachodzie Francji. Jednak jego drugą ojczyzną jest dzisiaj Urugwaj, który stara się stworzyć z tego szczepu wizytówkę kraju (na wzór argentyńskiego Malbeca i Carmenere z Chile).
Sauvignon i Carignan – te dwa wina powinny przykuć Waszą uwagą na biedronkowych półkach.