Lidl – kolejna oferta win z Francji

Udostępnij ten post

No i znów wracamy do III Zlotu Winnej Blogosfery. Możecie już mieć dosyć tej tematyki, ale wcale nie obiecujemy, że to będzie ostatni raz. Jednak ten wpis powinien mieć dla Was walor praktyczny. Zajmiemy się bowiem zaprezentowaną na zlocie nową ofertą Lidla.

Nie od dziś wiadomo, że dyskont Francją stoi, więc i tym razem Lidl pokazał butelki z tego kraju. Na uwagę zasługuje jednak odmienna od głównego konkurenta filozofia doboru win. Przy niedawnej ofercie Biedronki narzekaliśmy na zbyt dużą koncentrację win czerwonych. Lidl zaprezentował balans o wiele lepiej pasujący do zbliżającej się letniej pogody. Mamy więc jedno wino musujące, czternaście białych, dwa różowe, jedenaście czerwonych i dwa słodkie. Wiele z nich można już od kilku tygodni znaleźć na półkach, ale pojawiły się również zupełne nowości. Jeśli chodzi o stronę cenową, tym razem większość butelek utrzymana jest w granicach 30 zł, choć pojawia się kilka znacznie przekraczających ten poziom. Tradycyjnie kolorem czerwonym oznaczamy polecane butelki.


Białe i musujące

_DSC0609 2Jedyne wino musujące to Cuveé Elegance Clairette de Die Rhône 2014 (24,99 zł). Mamy co do niego mieszane uczucia. Wydało się nam za słodkie, zabrakło świeżości i większej lekkości. W upalne dni smakują nam bardziej rześkie butelki. Jednak, Winniczki zauważyły, że to wino powinno świetnie pasować choćby do sałatki owocowej i ten trop się nam spodobał. Póki jednak nie spróbujemy takiego połączenia, samo wino oceniamy jako średnie.

W białych butelkach mamy jeden hit – Domaine Gadais Le Grande Réserve Muscadet Sèvre et Maine Sur Lie 2014 (19,99 zł). Wydawać by się mogło, że obecnie powinno się już raczej wybierać butelki z rocznika 2015, gdyż Muscadet jest najlepszy za młodu. Tutaj jednak rok spędzony w butelce nie przyniósł winu szkody. Jest jak odmianę z której zostało wyprodukowane (Melon de Bourgogne) bardzo aromatyczne, z nutami cytryny i jabłek. Usta również z charakterem, intensywnie kwaskowe, świeże z długim, lekko słonawym finiszem. Świetne w ciepły, letni dzień, ale warto spróbować je też do ryby, czy owoców morza. Bardzo dobre-.

_DSC0756 2W porównaniu do Muscadeta o wiele bladziej wypada Les Fontenilles Bordeaux 2014 (16,99 zł). Pachnie skoszoną trawą i sianem. Usta za to nierozbudowane, z mocną kwasowością, która maskuje brak koncentracji i ciała. Butelka do otwarcia na tarasie, z przyjaciółmi. Gdy nie będzie wystawiona na świecznik może sprawdzić się jako przyjemne tło spotkania. Dobre-.

Nie zachwyca również Reserve de Combalet Côtes de Duras 2014 (17,99 zł). Pochodzi z apelacji leżącej pomiędzy Entre-Deux-Mers a Bergerac, zaliczanej już do regionu Sud-Ouest. Jest bardzo zachowawcze, poprawne, ale niczym nie porywa. Mamy co prawda odrobinę melona i ziół, ale w ustach nie idzie za nimi żwawość i werwa. Średnie+.

Chablis Bourgogne 2014 (39,99 zł) jest w nosie lekko maślane. Usta za to delikatnie słodkawe, pojawiają się dojrzałe jabłka, cytryny, a nawet morele. Brakuje skalistości i mineralności z której słyną Chardonnay z północy Burgundii. Ostra kwasowość pojawia się dopiero w dalekim finiszu. Dobre. Drugie Chablis próbowaliśmy już jakiś czas temu.

Jednym z droższych win oferty jest Sauvignon Blanc z Doliny Loary. Nicolas Carlin Les Pierres Blanches Pouilly-Fumé 2015 (39,99 zł) mimo różnych głosów krytycznych, zarzucających mu nietypowość, nam smakował. W nosie wyczuwalne charakterystyczne dla odmiany nuty agrestu i świeżo skoszonej trawy. W ustach kwaskowe, z wyraźnie zaznaczoną ziołowością i ponownie wyczuwalnymi nutami agrestowymi. Finisz długi i kamienny. Porządnie zrobiona butelka, bardzo dobra-.

_DSC0746 2Kolejne pięć win białych win to niestety niezbyt porywająca podróż przez Alzację. Pfaffenheim Ernest Wein Sylvaner Alsace 2014 (19,99 zł) ma słodkawy nos z nutami moreli i gruszek, a nawet miodu. W pierwszej chwili wydawało się, że brakuje mu życia, a całość jest zbyt przytłoczona cukrem. Na szczęście po kilku minutach w kieliszku pojawia się więcej kwasowości. Dobre. Zupełnie nietypowy jest za to Jean Cornelius Riesling Alsace 2014 (23,99 zł). Zdawał się zbyt oranżadowy, zaś w ustach mimo silnej kwasowości brakowało drugiego tła. Średnie+. Pinot Blanc Vieilles Vignes Alsace 2014 (21,99 zł) jest również bez wyrazu, z płytkimi ustami, które w finiszu nieco ożywają dzięki zaznaczonej nucie kwaskowych papierówek. Średnie. Muscat Vieilles Vignes Alsace 2014 (19,99 zł) ma akcenty miodu i kwiatu lipy. Do tego w ustach delikatnie landrynkowy, z wyczuwalnymi jabłkami i gruszkami. Brakuje głębi. Średnie-. Ostatnim winem z Alzacji było Jean Cornelius Collection Prestige Gewurztraminer Alsace 2014 (29,99 zł). Można w nim było odszukać nuty płatków róży i liczi. Usta niezbyt mocno skoncentrowane, za to również nieprzesłodzone. Średnie+.

Prawie na sam koniec białych butelek Lidl zaserwował niespodziankę, na której polegliśmy wcześniej podczas degustacji w ciemno. Limoux to region w Langwedocji-Roussillon znany głównie z produkcji bardzo ciekawych win musujących. Tu zaś mamy wino spokojne – Sas Sieur D’Arques Le Purgatoire Limoux (29,99 zł). Produkowane w tej apelacji wina to najczęściej kupaż 15% Mauzac, który jest uzupełniany Chardonnay lub Chenin Blanc. Limoux to również pierwsza francuska apelacja, która wprowadziła obowiązkowe starzenie białych win w beczkach. Efekt tych regulacji jest widoczny w zaprezentowanej etykiecie, która pachnie orzechami i przypalonym chlebem. W kontraście z nosem, usta są za to zbyt lekkie, kwaskowe, nieprzystające do ciężkich, beczkowych nut które unoszą się nad kieliszkiem. Wino o zdecydowanie kulinarnym przeznaczeniu, kontrowersyjne. Dobre-.

Jeśli chcecie przypomnieć sobie jak smakuje Vibovit, spróbujcie Pays d’Oc Viognier-Muscat 2015 (17,99 zł). Mamy więc pomarańczę, grejpfruta z dodatkiem w sumie przyjemnych, kwasowych ust. Średnie+.

Na degustację nie dojechało Les Hauts de Montrouge Gros Manseng Côtes de Gascogne 2015 (14,99 zł).


Różowe

W tej kategorii Lidl zaprezentował dwa wina, z których żadne nas nie porwało. Jeśli macie już wybierać, nieco lepsze jest Domaines Pierre Chavin Chevalier d’or Pays d’Hérault (19,99 zł). Bo choć nie posiada jakiegoś dominującego aromatu, a całość jest rozwodniona, to nie jest nieprzyjemne. Kiepskie. Natomiast Domaine de Iris Cabernet d’Anjou 2015 (19,99 zł) ma co prawda przyjemny porzeczkowy i lekko zielony nos, jednak w ustach łączy octowość z cukrem. Wino na granicy wadliwości.


Czerwone

_DSC0804 2W ofercie mamy jedno wino z Doliny Rodanu, skąd tradycyjnie Lidl sprowadzał bardzo pijalne butelki w rozsądnych cenach. O tej propozycji pisaliśmy już wcześniej.

Domaines Pierre Chavin Comptoir des Aromes Cabernet Sauvignon Pays d’Oc (19,99 zł) to sporo podsmażonego owocu, z nutami czarnej porzeczki posypanymi gruboziarnistym pieprzem. Niestety w ustach brakuje zarówno tanin jak i kwasowości. Średnie.

Spośród Bordeaux na degustacji zabrakło dwóch pozycji – Château Haut Queray Bordeaux 2014 (17,99 zł) oraz Vin Boise Ble Gravee Grand Désir Cuvée Prestige Bordeaux 2014 (19,99 zł).

Z dostępnym etykiet jako pierwsze spróbowaliśmy Château Bellevue Favereau Bordeaux Supérieur 2014 (24,99 zł), które jak na tak młode wina zdradzało zbyt silne akcenty ewolucji. Śliwkowy owoc jest już bardzo ususzony, a w ustach brakuje wypełnienia. Pojawiają się za to suche taniny i nieprzyjemny, octowy posmak. Średnie+.

Château Saint-Antoine Bordeaux Supérieur 2013 (19,99 zł) to nowa edycja wina, które dawno temu mieliśmy okazję próbować w trzy lata starszym roczniku. Wtedy wskazaliśmy, że nie było łatwe w odbiorze, tym razem okazało się bardziej otwarte. Można było wyczuć nuty papryki i porzeczek w połączeniu ze stosunkowo lekkimi ustami. W finiszu dochodziły do głosu ładne, drapiące taniny. Przyjemna butelka do codziennego obiadu. Dobre.

Praktycznie niezauważone przemknęło przez nasze kieliszki Citadelle du Cypreš Blaye Côtes de Bordeaux (17,99 zł). Nic specjalnego. Średnie.

_DSC0672 2Za to kolejne wino to już zdecydowanie poważniejszy zawodnik. Château Fombrauge Primeur Saint-Émilion Grand Cru Classé 2013 (99,99 zł) pachnie głębokim ciemnym owocem pod postacią śliwek i dojrzałych wiśni. W ustach najpierw czujemy wyraźną kwasowość, chwilę potem pojawią się gęste ciało, a finisz wieńczą ugładzone, miękkie taniny. Do tego mamy akcenty ziół, jagód i leśnego runa. Bardzo dobre.

_DSC0636 2Trochę gorsze, ale i trzy razy tańsze jest Château Calet Blaye Côtes de Bordeaux 2012 (27,99 zł). Tutaj owoc jest jeszcze bardziej podsmażany, choć ponownie utrzymany w ciemnej, śliwkowej tonacji. W ustach ładna koncentracja i mocne, suche taniny. Warto dobrać do tego wina mięso, choćby stek, aby nieco utemperować garbniki. Świetna relacja ceny do jakości. Bardzo dobre-.

Po dwóch poprzednikach Château Dudon Bordeaux 2011 (19,99 zł) zaprezentowało się nieco słabiej. Co prawda owoc jest bardzo świeży, porzeczkowy, ale wino jest też mniej skoncentrowane, płytsze. Dobre.

Château Gemeillan Médoc 2010 (37,99 zł) to wino, które w Lidlu było dostępne już jesienią. Obecnie wydaje się trochę lepsze. Owoc jest już dojrzalszy, zniknęły dostrzegalne wówczas nuty liściaste. W ustach zwracają uwagę wyraźne taniny. Dobre.


Słodkie

Château Dorleac Saine-Croix-du-Mont Bordeaux 2014 (24,99 zł) w nosie jest miodowe, z dodatkiem moreli, brzoskwini i lipy. Usta z przyjemną kwasowością. Mamy tu cytryny w syropie i ponownie nuty miodu. Cukier jest ładnie zbalansowany, przez co wino nie wydaje się zbyt ciężkie. Nie jest to butelka o złożoności Sauternes, ale i tak dobra.

Ostatnia pozycja to wino słodkie, wzmacniane – Domaines des Etangs Muscat de Rivesaltes 2012 (22,99 zł). W porównaniu do poprzednika wyraźnie słodsze, z akcentami miodowymi i kwiatowym wyrazem. W ustach lekko zalepiające, lukrowe. Zdecydowanie do deserów niż popijania solo. Dobre-.


Jak wypada cała oferta? Daleko nam do pełni zachwytu, ale na pewno cieszą dwie butelki, które świetnie będą sprawdzały się latem, a więc Muscadet oraz Pouilly-Fumé. Również fani czerwonych Bordeaux powinni być zadowoleni. Po kilku miesiącach lekkiego chaosu, Lidl wraca do gry w niezłym stylu.