Winny Garaż – nowości i klasyki

Udostępnij ten post

IMG_7514Traf chciał, że w przeciągu ostatnich kilku tygodni dwa razy udało się nam odwiedzić jedno z miejsc, które ma szczególne znaczenie w naszych sercach – Winny Garaż. Już wiele razy opowiadaliśmy Wam o tym niezwykłym sklepie, który w międzyczasie rozwinął się w restaurację. O miejscu, gdzie wino towarzyszy jedzeniu, splata się z nim, wypełnia przestrzeń. Jednocześnie zaś nie stoi ono na piedestale, jest czymś naturalnym, wręcz oczywistym. To właśnie zasługa Wojtka Henszela, który wykreował ten wciąż w Polsce rzadko spotykany klimat. Jeśli dodamy do tego stale poprawiającą się kuchnię i rozszerzające się portfolio win, możemy być pewni, że każda wizyta będzie dla Was niezapomnianym doświadczeniem.

Wojtek zbudował swoją renomę na winach z Niemiec. Wieloletnie sommelierskie doświadczenie wyniesione od naszych sąsiadów sprawia, że potrafi wyszukiwać prawdziwe perełki, takie jak opisywany przez nas po wielokroć Steinmühle. Również i tej wiosny do Winnego Garażu zawitają ciekawe nowości zza Odry i Nysy.

Zbliżająca się wiosna oznacza rozpoczęcie sezonu szparagowego. To warzywo, niezwykle popularne w Niemczech, również w naszym kraju staje się coraz bardziej lubiane przez rodaków. Klasycznym doborem wina do szparagów jest Silvaner. Erbeldinger und Sohn Rheinhessen Silvaner  2015 to dość prosta pozycja, która jednak świetnie sprawdzi się jako towarzysz wiosennego stołu. Takie też ma mieć zastosowanie. Świeżutkie, czyste, delikatnie ziołowe, z dobrą kwasowością, a dodatkowo sprzedawane w litrowej butelce to wino, które w ciepły i słoneczny dzień, przy talerzu szparagów chciałoby się mieć non-stop w kieliszkach. Dobre.

IMG_7512Rodzinne biznesy nie są łatwą sprawą. Tym większe zaskoczenie budzi kolejna winiarnia z Rheinhessen, prowadzona przez rodzeństwo, Gundrun i Chrisopha. Ich Riesling Weingeschwister 2015 jak na tę odmianę pachnie bogato – z jednej strony czujemy słodkie owoce, mirabelki i ananasa, z drugiej kwaskowe papierówki oraz zioła. W ustach atakuje przyjemna, choć nieagresywna kwasowość. Mamy tu jabłka i momentalnie pobudzające ślinianki nuty cytryny. Finisz jest długi i bardzo ożywczy. Sprężyste i żwawe wino. Dobre+. Odrobinę poważniejsza jest kolejna pozycja – Chardonnay Weissburgunder Weingeschwister 2014. Początkowo bardzo chłodne, skąpe i zamknięte. Z każdym stopniem Celsjusza wiecej zaczyna sie rozwijać. Pojawia sie cytryna, a później melon, leżący w górskim strumieniu kamień i mineralność. Usta bardzo świeże, kwaskowe ale i z przyjemnym ziołowym posmakiem. Czyste i krystaliczne wino, które dla nas stanowi ideał, jeśli chodzi o butelki które lubimy pić wiosną i latem. Bardzo dobre-.

Winnica Josten&Klein to z kolei wspólne przedsięwzięcie dwóch młodych winiarzy. Marc Josten oraz Torsten Klein połączyli siły i obecnie posiadają parcele zarówno w regionie Ahr jak i w Mittlerhein. Ten ostatni obszar to mierząca 100 kilometrów długości dolina Renu ograniczona przez Bonn oraz Bingen. Strome zbocza opadające miejscami niemal pionowo ku rzece, wymuszające ręczną pracę sprawiają, że uprawa winorośli jest tutaj ekstremalnym wyzwaniem. Jeśli dodamy do tego malowniczo położone średniowieczne zamki, możemy sobie wyobrazić jak pięknie wygląda to miejsce. Oczywiście dominuje tu Riesling, dlatego tym większe zaskoczenie sprawił nam zaprezentowany Grauburgunder (czyli Pinot Gris). Josten&Klein Grauburgunder Mittlerhein 2014 to wino gęstsze od poprzedników. W nosie jest bardziej wyraziste, pachnie słodkimi jabłkami i ziołami, z dodatkiem tropikalnej marakui. Usta treściwe, ale ponownie z zachowaną intensywną kwasowością. Do tego długi mineralny finisz. Bardzo dobre.

IMG_7511Powyższe pozycje powinny być dostępne na miejscu już w przeciągu najbliższych tygodni. Jeśli zaś nie możecie się już doczekać, to możecie w międzyczasie spróbować tego, co Wojtek może Wam zaproponować z Hiszpanii. Na aperitif świetnie sprawdzi się musiak od Bodegas Roura. Roura Cava Brut NV (49 zł) to dojrzewający przez 18 miesięcy kupaż Chardonnay oraz Xarel-lo. Połączenie dość nietypowe, gdyż do Cavy używane są zazwyczaj hiszpańskie szczepy Macabeo oraz Parellada, tutaj główne nuty gra zaś kojarzony bardziej z szampanami Chardonnay. Taka inspiracja Szampanią dobrze jednak temu winu zrobiła. Jest bardzo świeże, owocowe, aromatyczne. To pozycja stojąca frontem do pijącego, nie znajdziecie tu aromatów drożdżowych czy chlebowych, ale za to uśmiechającą się jak zadowolony z życia Hiszpan, owocowość. Dobre+.

Do świetnego policzka wołowego czy jagnięciny warto natomiast zaopatrzyć się w kieliszek czegoś czerwonego. Tutaj możecie spróbować choćby La Purísima Monastrell 2012 (48 zł) – wino pochodzące z bardzo dużej winiarskiej spółdzielni z apelacji Yecla w Murcji. Rosnące na poziomie od 500 do 900 metrów krzewy winorośli muszą latem znosić upały sięgające czasem 40 stopni Celsjusza. W tym niegościnnym, bardzo suchym klimacie świetnie radzi sobie właśnie Monastrell (we Francji znany jako Mourvèdre), dając gęste, miękkie wina, która powinny znaleźć uznanie wśród osób którym do gustu przypada choćby włoskie Primitivo. Wspomniane wino dojrzewało w beczkach jedynie przez 3 miesiące, wiec (co jest duży plusem) owoce nie zostały przesłonięte przez beczkową wanilię. Tutaj jest ona co prawda obecna, ale jedynie ładnie podbija śliwkowe, likierowe nuty. Usta w porównaniu do nosa dość lekkie, niezbyt mocno skoncetrowane i soczyste. Oczywiście w takim klimacie trudno od wina oczekiwać mocnej kwasowości, jednak na szczęście nie zamienia się ono również w owocowy sok. Dobre.

IMG_7526Jeśli zaś nas Hiszpanię przedkładacie Nowy Świat, to koniecznie spróbujcie win z RPA od Spice Route. Już zresztą dawno nie mieliśmy okazji spróbować butelki od producenta, która nazwa tak wiele mówi o charakterze wytarzanych przez niego win. Jego historia zaczęła się w 1997 roku gdy Charles Back spróbował pochodzącego od miejscowej spółdzielni Sauvignon Blanc, który do tego stopnia go zachwycił, że postanowił znaleźć winnicę z której pochodzi to wino. Tym sposobem dotarł do farmy Klein Amoskuil, gdzie jak się okazało, rosły jedne z najstarszych krzewów tej odmiany w RPA. Charles zakupił farmę i postanowił rozwinąć produkcję. Stopniowo obsadził winnice Syrah, Mourvèdre, Grenache, Petite Sirah, Barberą, Tannatem, Sangiovese, Zinfandelem, Souzão, Tempranillo, Carignan, Viognier, Chenin Blanc, Roussanne oraz oczywiście Pinotage.

Przy Spice Route Mourvèdre 2014 (68 zł) możecie porównać ekspresję tej odmiany w RPA z poprzednikiem z Hiszpanii. Tutaj wino dojrzewa w używanych beczkach znacznie dłużej, bo aż 14 miesięcy. Jednak dalej wciąż zachwyca nadzwyczaj świeżym, mocnym owocem, który wprost bucha z kieliszka. Mamy tu nuty czerwonej porzeczki, kwaskowych wiśni i malin. Całość jest wibrująca, żywa i świeża. Do tego zachowana jest dobra kwasowość, a całość spinają lekkie taniny. Bardzo dobre-. Spice Route Pinotage 2014 (68 zł) z flagowego szczepu RPA dojrzewa również przez 14 miesięcy w beczkach (ale połowę z nich stanowią nowe baryłki). Jest pieprzne, korzenne, ostre. Owoce, choć wciąż obecne, owiane dymem z wędzarni. Do tego czujemy roztartą w dłoniach ziemię i grafit z ołówka. Jednak usta wciąż bardzo soczyste, z pieprzną końcówką i utrzymującymi się taninami. Ciekawe, bardziej złożone, bardzo dobre.

IMG_7536Te dwie butelki stanowią jednak zaledwie wstęp do flagowego wina posiadłości, którego sama nazwa wywołuje szybsze bicia serca. Chakalaka to tradycyjna potrawa w RPA, która choć występuje pod różnymi postaciami w zależności od regionu, stanowi mieszankę duszonych warzyw, chili i ostrych przypraw. Spice Route Chakalaka 2013 (85 zł) to właśni taki kupaż sześciu odmian: 50% Syrah, 15% Mourvèdre, 13% Petit Syrah, 8% Carignan, 8% Grenache oraz 6% Tannat. Każdy ze szczepów winifikowany jest osobno i dojrzewa przez 12 miesięcy w używanych beczkach. Potem następuje ich połączenie i wino ponownie na kilka miesięcy wędruje do beczek. Jest najbardziej zrównoważone z próbowanej trójki. W nosie mamy dojrzałe wiśnie i śliwki. Usta są bardzo eleganckie, lekko lakierowe, z dodatkiem palonej kawy i ciemnej czekolady. A to co w nim zachwyca to bardzo soczysty, świeży, bogaty owoc. Możecie spróbować jak radzi sobie z jedzeniem, ale i solo będzie stanowiło świetnego towarzysza wieczoru. Bardzo dobre+.

Jadąc do Winnego Garażu możecie być pewni, że niezależnie od Waszych winnych gustów, Wojtek znajdzie dla Was coś ciekawego. Przy kolejnych kieliszkach wina, wjeżdżających na stół smakowitych daniach i gwarnej atmosferze czas mija niezauważalnie, a każdy przyjazd do tego miejsce daje nam bezcenne poczucie odpoczynku od wielkomiejskiego zgiełku.