Lild – dwa Szampany na Sylwestra

Święta już za nami. Tym razem zostaną zapamiętane przede wszystkich ze względu na ciepłą, niemalże wiosenną pogodę. Należymy do pokolenia, które na szczęście pamięta jeszcze białe Boże Narodzenie. Niestety, najmłodszym członkom rodziny musimy cierpliwie tłumaczyć: jak to przed Wigilią całą rodziną robiliśmy bałwana przed domem i jaką frajdą dla wszystkich jest kulig. Naukowcy mogą mieć swoje teorie, ale dla nas globalne ocieplenie jest po prostu faktem. Przynajmniej (gdyby taka pogoda się utrzymała) na sylwestrowe zabawy pod gołym niebem, aura będzie wręcz idealna.
Najwyższy czas rozejrzeć się za winami na Sylwestra. Tutaj wybór jest bardziej oczywisty niż przy okazji butelek do Wigilii o których pisaliśmy ostatnio. Wiadomo Sylwester = musiaki. Najpewniej 90% populacji i tak sięgnie po nieśmiertelne Sowietskoje Igristoje, czy też Cin Cina – cóż zrobić, na razie taką mamy społeczną świadomość. Na szczęście dla fanów wina wybór musujących butelek, dostępnych na sklepowych półkach jest z roku na rok coraz lepszy.
Można wybierać pomiędzy tymi wyprodukowanymi za pomocą metody Charmata (z drugą fermentacją przeprowadzaną w stalowych zbiornikach), a tymi gdzie użyto klasycznej, szampańskiej metody fermentacji w butelkach. Przedstawicielem pierwszej kategorii jest na przykład Prosecco. Niestety wielki wzrost popularności tych win prowadzi do typowego dla takich przypadków spadku jakości produkowanych butelek. Dlatego ostatnio do Prosecco podchodzimy coraz bardziej sceptycznie i wybieramy butelki wyprodukowane metodą klasyczną. W tej kategorii wybór jest szeroki – począwszy oczywiście do francuskich Szampanów, ale i win typu Crémant, hiszpańskiej Cavy, czy też włoskiej Franciacorty, a także niemieckich, albo austriackich Sektów. Decyzja zależy oczywiście od naszych preferencji i zasobności portfela.
My przetestowaliśmy dla Was dwa Szampany, które akurat z myślą o sylwestrowych szaleństwach pojawiły się w Lidlu.
Comte de Brismand Brut Reserve N.V. (59,90 zł) – pachnie bardzo delikatnie, ulotnie. Można co najwyżej wyczuć łagodne akcenty gruszek. W ustach w pierwszej chwili wydaje się słodkawe, ale w finiszu pojawia się wyraźna goryczka. Bardzo proste, nieco landrynkowe. Średnie.
Bissinger & Co Premier Cru Brut N.V. (79,90 zł) – w nosie pachnie jabłkami i skórką chlebową. Gdy wino się delikatnie ociepli pojawia się dodatkowo szarlotka. Usta ożywcze, świeże, z dobrą kwasowością. Gęste, liczne bąbelki. Niestety brakuje mu trochę głębi i większego polotu. Dobre.
W przypadku tych propozycji sprawdza się zasada, że przy Szampanach oszczędzanie zazwyczaj źle się kończy. Po prostu jeśli już decydujemy się na zakup wina z Szampanii musimy być gotowi na wydanie odpowiedniej kwoty. Jeśli więc chcecie wybrać wariant ekonomiczny polecamy sięgnąć po tańszego, a czasem wcale nie gorszego Crémanta (jak choćby opisywanego ostatnio).
A co jeśli mimo wszystko nie macie ochoty na musiaka? Możecie pozostać przy odświeżającej bieli i wybrać nasz ulubiony szczep – Rieslinga. Skoro mamy Sylwestra, to zdecydujmy się na jakąś poważniejszą butelkę. Polecamy na przykład pozycję z lubianej przez nas posiadłości Domdechant Werner – Domdechaney Riesling GG 2013 (dostępne w sklepie 13 Win w cenie 128,12 zł). To najwyższa etykieta producenta, z najlepszych gron pochodzących z pojedynczej winnicy Domdechaney w Hochheim. Z jednej strony Riesling ten jest chłodny, mineralny, ale z drugiej rozwijają się cieplejsze, owocowe nuty (morele, słodkie jabłka). Usta kwaskowe, cytrynowe i ziołowe. Długi, trzymający nas w kwaskowym uścisku przez dobre kilka minut, finisz. Bardzo dobre.