Lidl we Francji – wina czerwone

Po opisanej już pierwszej części nowej oferty Lidla przyszła kolej na czerwone butelki. Tym razem dyskont pokusił się o większą różnorodność niż przy poprzednich francuskich selekcjach. Tradycyjna już niemal dominacja Bordeaux została przełamana przez kilka win z Langwedocji oraz Doliny Rodanu. Przyjrzyjmy się im bliżej… Kolorem czerwonym oznaczamy butelki, które polecamy.
Corbières 2014 (12,99 zł) – wino z wyraźnie owocowym nosem: dojrzała wiśnia i trochę porzeczki. Usta mało skoncentrowane ale za to z gęstymi, mocnymi taninami. Proste, ale smaczne codzienne wino. Średnie+.
Val de Salis Malbec Réserve 2014 (19,99 zł) – ciekawe, bo w swojej cenie oferuje interesujące wrażenia zapachowe: lekkie nuty mięsne, do tego posypane ziemią wiśnie, zioła. Usta bardziej grzeczne, ułożone, trochę bez pazura. Dobre-.
Val de Salis Syrah 2014 (16,99 zł) – jeśli w poprzednim winie brakowało nam pazura, to kolejna butelka to już niemal pluszak. Nie tego spodziewalibyśmy się po Syrah, które tutaj ubrało bardzo grzeczne szaty. Ciemne owoce i leciutkie taniny. Średnie.
Le Maitre de L’alchime Cabernet Sauvignon 2014 (16,99 zł) – kolejne z tej serii jednoodmianych win to typowa stołowa butelka. Dobra owocowość, nienachalne taniny. Nie porwie, ale też nie przeszkodzi codziennemu obiadowi. Średnie+.
Costières de Nimes 2014 (14,99 zł) – tu dla odmiany sięgamy po elementy warzywne, które na szczęście nie zepsuły ogólnego świeżego wyrazu. Średnie.
Château de L’Estagnol Côtes du Rhóne 2014 (16,99 zł) – ten odcinek podróży zamykamy Doliną Rodanu, która to butelka oddaje charakter regionu. Przyjemnie owocowa, soczysta i świeża. Brakuje odrobiny materii ale i tak dobre-.
Château La Fleur Cravignac Saint-Émilion Grand Cru 2012 (59 zł) – podróż przez Bordeaux zaczynamy od razu z przytupem. W nosie wino o nutach owoców wiśni, ale i porzeczkowych liści. W ustach wyraźna tanina, niezła koncentracja. Do tego zaznaczona kwsowość oraz akcenty ziemiste. Przyjemne wino zrobione na dobry+.
Château Haut Bruelle Lussac Saint-Émilion 2011 (27,99 zł) – o rok młodsze od poprzednika, w zupełnie innym duchu. Więcej tu nut zielonych, mniej materii. Poprawne, ale nie porywa. Średnie+.
Châteu Bel Air Haut-Médoc 2011 (39,99 zł) – przechodzimy na lewy brzeg Bordeaux. W nosie czujemy akcenty ziemiste, leśną ściółkę, igliwie. Do tego zimisto-żwirowe usta. Niezbyt skoncentrowane, ale i tak dobre.
Château Saint-Corbia Saint-Estèphe Cuvée Prestige 2012 (59 zł) – to wino wydało się nam nieadekwatne do zaproponowanej ceny. Bo choć ma lekko podsmażany owoc to brakuje mu ciała. Średnie.
Château Ormes de Pez Saint-Estèphe 2012 (119 zł) – wskakujemy do wyższej kategorii cenowej i mamy bardzo przystępny, wręcz ugładzone przykład bordowskiego stylu. Słodkawy owoc (śliwki i wiśnie), ułożone taniny, w tle nuty ziół i przypraw. Dobre+.
Remparts de la Commanderie Haut-Médoc 2011 (22 zł) – codzienne wino. Z lekko zielonym posmakiem (wiśnie z szypułkami), niezłymi taninami, ale i małym ciałem. Średnie+.
Château Gemeillan Meédoc 2010 (34,99 zł) – z akcentami papryki, porzeczki i nutami liściastymi. Do tego w ustach ziemiste i delikatnie taniczne. Przyjemna, świeża owocowość. Dobre-.
Château Phélan-Ségur Saint-Estèphe 2009 (149 zł) – kolejna bomba Lidla. Bo nie dość, że mamy butelkę z absolutnego topu apelacji Saint-Estèphe, to do tego z jedno z najlepszych roczników w ostatnim czasie, to proponowana cena jest o 50% niższa niż u importera, który wcześniej miał wino w swojej ofercie. Czy warto się na nie skusić? Zdecydowanie tak. Wino jest dojrzałe, ma ładny, bogaty, słodkawy owoc. Do tego odrobinę żwirowej drogi oraz zioła. Taniny mocne, zwarte i gęste. Bardzo dobre.
Lidl udowodnił, że w francuskim mateczniku wciąż może pokazać pazury. Cieszy rownież stabilność jakościowa i różnorodność oferty. Po nie do końca przekonującej ofercie win z Półwyspu Ibersyjkiego, tym razem dyskont nie ma się czego wstydzić.