Biała Burgundia w Wejman Wine Bar

Udostępnij ten post

zdjęcie 2Nie jesteśmy wielkimi fanami Chardonnay. Kiedy jednak mamy okazję docenić ten szczep, to butelki powstałe w Burgundii stanowią ku temu najlepszą okazją. Wpadliśmy do naszego ulubionego Wejman Wine Baru na degustację win z Château Fuissé Vincent.

Winnica powstała w 1862r. i obecnie prowadzona jest przez piątą generację winiarzy. Posiada niemal 35 hektarów winorośli w pięciu apelacjach – głównie w Puilly-Fuissé, a także w Saint-Véran, Mâcon-Fuissé, Mâcon-Villages i Juliénas. Region Puilly-Fuissé składa się z parceli porastających dość strome wzgórza, zbudowane z wapieni o alkalicznej glebie ilastej. Dodatkowo w związku z tym, że region ten znajduje się o ok. 3,5 godziny jazdy samochodem na południe od Chabils, zdjęcie 3pochodzą z niego inne słynne białe Burgundy, klimat tutaj jest nieco łagodniejszy i cieplejszy. W takich warunkach Chardonnay ma idealne warunki do wzrostu i dojrzewania.

Spróbowaliśmy czterech win, uszeregowanych od tych najprostszych, po prawdziwe arcydzieła. Emocje były więc stopniowane.

Mâcon-Villages 2012 (69 zł) – podstawowe, niebeczkowazdjęcie 4ne wino producenta. Owocowe, mające ładną koncentrację, gęste. Rocznik 2012 z uwagi na dogodne warunki dojrzewania jest pełny, krągły, dojrzały.

Saint-Véran 2011  – nieco bardziej eleganckie od poprzednika, mamy tutaj mniej owocowości, a więcej nut maślanych, mineralnych. Czujemy aromat ananasa, ale też nuty ziemiste, ściółkę, łąkę pokrytą rosą.

Tête de Cru 2010 (117 zł) – to już spotkanie z wielkim winem, będącym kupażem Chardonnay z ponad 20 różnych posiadłości. Winifikowane odrębnie przez 12-14 miesięcy w stalowych kadziach i 10 miesięcy w beczce, a dopiero później mieszane, aby uzyskać najdoskonalszy smak. W nosie czujemy przepiękne aromaty przypalonego karmelu, a nawet białej czekolady. Po ociepleniu dochodzą do tego również brzoskwinie. W ustach dość szczupłe, za to orzechowy finisz spina znakomicie całość.

Vieilles Vignes 2008 (199 zł) – duma winnicy, powstałe z 50-80 letnich krzaków z 5 parceli. Dojrzewało w 60% nowej beczki. Wino o przepięknym złotym kolorze. W nosie nuty wanilii, szarlotki, a nawet wędzone aromaty. W smaku bardzo skoncentrowane, gęste jak masło z niesamowicie długim finiszem. Przepiękne, warte swojej ceny.

Do Wejman Wine Baru lubimy wpadać,  również dlatego żeby się uczyć i zmieniać zdanie o tych butelkach, które odbiegają od naszych gustów i często kończy się tym, że odważnie zabieramy do domu butelką, tym razem białego zdjęcie 5Burgundy.

Z zupełnie innej beczki – mieliśmy też okazję spróbować wina od kolejnego rodzimego producenta – Domu Bliskowice. Jego DB. 3’12 Canva, czyli jednoszczepowy regent spędził 4 miesiące w beczkach. W efekcie wyszło ciekawe wino z nutami wiśni, papryki, o dobrej kwasowości i ładnych, choć nieco szorstkich taninach. Jedno z ciekawszych czerwonych polskich win, jakie mieliśmy okazję spróbować.