Wracamy do Alto Adige – Torilan Cantina Terlano 2011

Udostępnij ten post

_DSC4435O Alto Adige opowiadaliśmy już wiele razy. Bardzo lubimy pochodzące stąd wina, które świeżością i krystaliczną czystością wyróżniają się wśród wielu włoskich etykiet. Uważamy również, że niestety żadna ilość spróbowanych butelek, czy odbytych degustacji, nie da takiego pojęcia o charakterze, bieżących trendach i pomysłach na przyszłość regionu, jak wizyta w miejscu, skąd wina pochodzą, rozmowy z winiarzami i próbowanie win „u źródła”.

Dlatego jeśli podzielacie nasza miłość do win z Alto Adige, albo chcecie je dopiero poznać, zainteresuje Was ciekawostka, na temat festiwalu Vino in Festa, którego jubileuszowa, 10-ta edycja odbędzie się w dniach 22 kwietnia – 11 czerwca. W Bolzano i okolicznych 16 miasteczkach będzie okazja wziąć udział w wielu eventach kulturalnych, gastronomicznych i oczywiście winnych. Kulminacją jest zaś Night of Wine Cellars, czyli wzorowana na Nocy Muzeów impreza, podczas której miejscowi producenci otwierają swoje piwnice i zapraszają miłośników wina do odwiedzin, degustacji, biesiadowania i oczywiście rozmów o winie. Brzmi ciekawie? Jeśli tak, to jest jeszcze czas, aby zaplanować sobie wizytę w Bolzano.

Sami wpisaliśmy ten weekend do naszego kalendarza i spróbujemy wziąć w nim udział. Tymczasem, by wprowadzić się w ten klimat otworzyliśmy butelkę z leżącej mniej więcej 10 kilometrów od Bolzano, miejscowości Terlano. Tam ma siedzibę jeden z naszych ulubionych producentów z Alto Adige – Cantina Terlano. Jest to spółdzielnia, która swoim obszarem obejmuje ponad 160 hektarów i zrzesza 130 producentów. Alto Adige słynie głównie z produkcji białych win (stanowią one 70% wytwarzanych butelek). Tym razem sięgamy jednak po wino czerwone – Torilan Cantina Terlano 2011 (zakupione w sklepie Salute, obecna cena 66 zł). W butelce nie mamy lokalnych, włoskich szczepów, a międzynarodowy blend – Merlot (60%), Cabernet Sauvignon (25%) oraz Pinot Nero (15%). Wino zostało solidnie potraktowane dębem i spędziło 16 miesięcy w dużych beczkach.

W nosie delikatnie słodkie, pachnie dojrzałymi ciemnymi owocami. Wyczuwamy czarne porzeczki, truskawki, maliny, dojrzałe wiśnie. Usta delikatnie kwaskowe, niezbyt mocno skoncentrowane. Soczyste, z lekko pieprznym finiszem. Taniny wyczuwalne, ale ładnie wypolerowane. Wino bardzo dobrze balansuje pomiędzy lekko konfiturowym, podsmażanym owocem, a świeżością.

Robert: Nieodmiennie jestem pod urokiem win z Alto Adige. Choć zwykle sięgamy po białe butelki, dzisiejszego dnia ten czerwony kupaż dał mi dużo przyjemności. Z jednej strony wydawał się być dość gęsty, konfiturowy, dojrzały, ale później w ustach pokazał się świeży, przyjemniej kwaskowy owoc, co nie pozwoliło znudzić się butelką. Zwykle wina z przewagą Merlota nie przyprawiają mnie o szybsze bicie serca, Torilan może też mnie nie uwiódł, ale na pewno rozbudził ciekawość do dalszych poszukiwać interesujących etykiet z Górnej Adygi.

Marta: Tym razem Robert samodzielnie wybrał wino, które otworzyliśmy do rodzinnego obiadu. Dlatego (nie wiedząc jeszcze co pijemy), w pierwszej chwili myślałam, że w kieliszkach mamy do czynienia z Bordeaux. Rzeczywiście Torilan (również patrząc przez pryzmat użytych szczepów) ma sporo wspólnego z etykietami z tego niezbyt lubianego przeze mnie regionu. Może to właśnie dodatek Pinot Noir dał mu więcej świeżego owocu i lżejszą architekturę, co wyszło ewidentnie na plus i pozwoliło tej etykiecie wpasować się w moje gusta.


Podsumowanie:

Za – Przyjemna, dojrzała owocowość.

PrzeciwTrochę za niska koncentracja.

Ocena – bardzo dobre.