Spróbowałbym do grilla – Paulo Laureano Tinto Premium Alentejo DOC 2013

Udostępnij ten post

DSC_0778Jakiś czas temu opisywaliśmny degustację portugalskich win zorganizowaną przez  importera 13Win. Podczas tego wieczoru właściciele zdradzili, że Portugalia będzie jednym z krajów, na który zamierzają skupić dużo uwagi. Wybór ten jest wielce uzasadniony, jako że wina z krańca Półwyspu Iberyjskiego, dały się już Polakom poznać od dobrej strony. Niewygórowane ceny, soczysty owoc, często połączony z intensywnie wyczuwalną beczką, to coś co przemawia do rodaków. Nie bez znaczenia jest również promocja win z regionu, przez jednego z największych graczy na polskim rynku spożywczym (nie tylko winnym). Osobiście do win z Portugalii mamy mieszane uczucia. Beczka tak przez innych hołubiona, nas często zniechęca, a owoc wydaje się nadmiernie słodki. Z drugiej strony nie pozwalamy, aby uprzedzenia wzięły górę nad ciekawością, dlatego skusiliśmy się na kolejną butelkę z Portugalii, dostępną w ofercie 13Win – Alentejo DOC „Premium Tinto” Paulo Laureano 2013 (cena 42,62 zł).

Paulo Laureano na pierwszy rzut oka wydaje się być pokrewną duszą. Wystarczy spojrzeć na sumiastego  wąsa, przypominającego złote czasy szlacheckiej Rzeczypospolitej, Piłsudzkiego, czy Wałęsę, aby ciepło pomyśleć o tym winiarzu (bez żadnych politycznych aluzji i upodobań!). Ten z wykształcenia enolog, przez wiele lat uczył się w rozmaitych portugalskich winnicach, aby w końcu rozpocząć prowadzenie swojej własnej posiadłości. Dzisiaj posiada 120 hektarów winorośli w regionie Alentejo. Butelka „Premium Tinto” stanowi kupaż trzech szczepów: Aragonês (czyli Tempranillo), Tricadeira (Tinta Amarela) oraz Alicante Bouschet.

W kieliszku wino o lekko transparentnym, wiśniowym, soczystym kolorze z fioletowymi refleksami. W nosie początkowo dużo dymu z ogniska, popiołu i węgla. Stopniowo rozwija się i czujemy więcej ciemnych owoców. W tle dodatkowo lakier do paznokci oraz liść laurowy. Warto dać mu pooddychać, nawet 1-2 godziny. Wtedy nos staje się bardziej ugłaskany, epatujący soczystą wiśnią na ziołowym tle. W smaku niska kwasowość, a i ciała nie ma w nadmiarze. Zauważamy ponownie obecność wiśni i śliwek. Taniny intensywne, wypolerowane, ale pozostające długo na podniebieniu.

Robert: Zabrakło mi dla tego wina kontekstu. Owszem piło się je przyjemnie, owoc jest dobrze zarysowany, taniny długie, zapach interesujący. Odnoszę jednak wrażenie, że pełnię swojej mocy pokazałoby z kawałkiem mięsa, choćby karkówki z grilla (aby wpasować się w klimat za oknem). Te taniny oraz dymne nuty w nosie zagrałyby idealnie. A tak muszę zadowolić się wyobrażeniami.

Marta: Robert ewidentnie od jakiegoś czasu nostalgicznie wzdycha do grilla – trzeba coś zorganizować. Wino faktycznie dojrzałe owocowo, wyczuwalne są też nuty ogniskowe (rozumiem już skąd te skojarzenia). Mocne, rozgrzewające, taniny załamują symetrię i dominują. 


Podsumowanie:

ZaŁadny nos, dobre taniny.

PrzeciwPrzydałoby się odrobinę więcej koncentracji.

Ocena – dobre.